PionTek – kooperacje

W pierwszym odcinku PionTku będzie 5 ulubionych kooperacji. Nawet nie wiecie jak trudno wybrać tylko pięć. Dlatego też trochę oszukałam… w końcu w ko-opach to nie ma aż tak wielkiego znaczenia, prawda?

5. Sub Terra

Najmniejsza z całej piątki, ale jest to kawał gry. Jesteście uwięzieni w jaskini i szukacie wyjścia. Chcecie – oczywiście – uciec stamtąd żywi, i najlepiej w pełnym składzie. Niestety, jak to w jaskini, czyhają na Was różne przeszkody. Zalane groty, załamania, skały spadające na głowę… i to coś, co patrzy na Was z ciemnych zaułków. Nikt nie mówił, że będzie łatwo! Szybko, odkrywajcie kolejne kafle, wykorzystujcie specjalne umiejętności i znajdźcie wyjście, zanim jaskinia pochłonie Was na dobre.

Świetny pomysł i wykonanie, elementy świecące w ciemności – warto zaopatrzyć się w światło UV dla lepszego efektu. Możliwość gry w 6 osób i skalowanie, które dobrze balansuje grę. Ciekawe podejście do tematu potwora – pole do popisu dla wyobraźni, bo ten czarny krążek może być dla każdego czym innym.

Rozgrywka nie dłuższa niż godzina, kilka decyzji do podjęcia – zostajemy w grupie, rozdzielamy się na dwie mniejsze czy każdy działa na własną rękę? W grupie łatwiej się wzajemnie ratować z opresji ale dłużej zajmuje odrywanie kafli. W parach idzie to sprawniej, ale może się zdarzyć, że obydwoje zostaniecie przygnieceni przez głaz. Najszybciej znaleźć wyjście rozdzielając się, ale wtedy tak łatwo o pewną śmierć…

4. Posiadłość Szaleństwa & Arkham Horror 3 Edycja

Nie mogłam zdecydować się na jedną, i mimo że AH jest ciekawsze mechanicznie, to Posiadłość mamy od bardzo dawna, więc stosunek ilości rozgrywek do radości przez nie dostarczonej balansuje się.

Nie tylko dla fanów Cthulhu, jednak jakaś wiedza o świecie Lovecrafta pomaga. Odkrywamy tajemnicę, chodzimy po posiadłości (aha…) i czasem zdarza nam się oszaleć – czyli to, co obiecuje tytuł. Do tego masa dodatków, które zabierają nas poza nawiedzony dwór, wprost to strasznego miasteczka czy nawet ostatnio do pociągu czy statku widmo. Zbieramy wskazówki, różnorakie przedmioty, przy okazji ubijemy jakiego potwora, no i oczywiście staramy się sami nie zejść z tego łez padołu.

O ile Posiadłość to lżejsze podejście do tematu, o tyle AH3 to poważna rozgrywka, w której jednak nie brakuje zabawnych sytuacji. Obydwie pozycje wykorzysują modułową mapę, jednak w innym sensie. Zależy też od Waszego podejścia do gier z aplikacjami.u

Ciekawe scenariusze, im więcej dodatków w kolekcji, tym większa regrywalność. Tak, może i zagadka będzie podobna, a nawet taka sama, ale rozwiązanie będzie zupełnie inne. Fani klimatów Cthulhu na pewno będą się dobrze bawić, a ci którzy nie wiedzą co to R’lyeh, wkrótce się dowiedzą <złowieszczy śmiech>.

3. Spirit Island

Jedna z naszych ulubionych gier, nie tylko w kategorii kooperacja. Dryfujesz spokojnie na powierzchni oceanu. To, jak silny wieje wiatr, i jak często pada deszcz, zależy tylko od Ciebie. Żyjesz w symbiozie z zamieszkującym Cię od wieków plemieniem Dahan. Aż tu nagle, pewnego dżdżystego poranka, coś zakuło Cię w bok… Zaraz znowu, i zanim się obejrzałeś, zostałeś oblężony przez nowych osadników. Brytyjczycy, Francuzi, nagle cała Europa widzi w Tobie potencjał. A co gorsza, nie mają oni przyjaznych intencji, ani wobec plemienia Dahan, ani wobec Ciebie. Burzą wioski, budują miasta, zanieczyszczają. Cóż począć, trzeba walczyć! Obudź swoje demony i broń swego istnienia.Wygrywamy wtedy, kiedy spełnione będą warunki określone na karcie fazy strachu, a nie jest to łatwe. Przegrać można natomiast na wiele sposobów. Tak, ta gra jest dość brutalna. Jeżeli jako Duch, stracisz wszystkie punkty wpływu – przegrywasz, jeżeli cała wyspa zostanie zanieczyszczona – przegrywasz, jeżeli karty najeźdźców się skończą – przegrywasz. Tak naprawdę, bardziej się skupiasz na tym, żeby nie przegrać, niż żeby wygrać. Zabijesz człowieka, przyjdzie pięcioro nowych; spalisz wioskę, wybudują trzy sąsiednie; a tu zaraz miasta rosną, najeźdźcy oblegają dwa nowe tereny..
I tak toczy się życie na Twojej wyspie. Aż do momentu, w którym albo polegniesz, albo wypłoszysz przybyszów. A widzisz, bo ja tak na Ty od razu, a Ty nawet nie wiesz, kim jesteś. Możesz być ogniem, wodą, wiatrem, ziemią, a nawet koszmarami.

2. Gloomhaven

Jeśli nie słyszeliście o tym potworze, to spędziliście ostatnie kilka miesięcy pod kamieniem (albo macie dużo ciekawsze rzeczy do roboty 🙂 ). Gloomhaven, który doczekał się polskiej wersji, jest naprawdę TAK dobry. Dla mnie, jako zagorzałej fanki Diablo, jest to coś, co musi być w kolekcji. Masa komponentów – polecam aplikację, która zajmuje się potworami, punktami życia, żywiołami itd. to bardzo ułatwia życie i przy okazji odsłania połowę stołu), masa scenariuszy, masa wszystkiego. No i z racji, że najpierw masa, a potem rzeźba, przejdźmy może do szczegółów.

Zaczynasz w miasteczku Gloomhaven jako jeden z sześciorga dostępnych bohaterów : Brute, Scoundrel, Tinkerer, Cragheart, Mindthief albo Spellweaver. Jak ich wybierasz? Cóż, możesz albo odebrać sobie przyjemności zaglądania do tajemniczych pudełek i kopert, przeczytać w interneach o wszystkich klasach, i po prostu wybrać tę, która najbardziej przypadła Ci do gustu. Albo możesz spojrzeć na sześć prostych symboli, i wybrać ten, który najbardziej rzucił Ci się w oczy.

Od tego momentu jesteście zdani na siebie oraz kilka innych czynników, jak karty, reputacja oraz łaska wrogów. Czy wypełnimy swoją misję? Czy emerytura przyjdzie szybko i bezboleśnie?
Jak wiecie, wiele jest tajemnic w Gloomhaven. Nie tylko w miasteczku, ale i w pudełku. Wiele w nim kopert, zalakowanych, które można otworzyć tylko, kiedy spełniło się konkretne warunki, lub gdy jest się tego wartym. Ja się jeszcze nie czuję na siłach.

1. 7th Continent

Budzicie się na nieznanym lądzie. Po lewej ocean, w nim świecące na zielono algi. Jesteście tak wygłodniali, że nawet i one wyglądają smakowicie. Po prawe kamień, spod którego wydobywa się bladoniebieski śluz. Otaczają Was dziwaczne rośliny Hmm.. o tej chyba coś pamiętam. Leczy poparzenia, albo regeneruje zmęczenie… Chwila… czy my tu już przypadkiem nie byliśmy? To drzewo wygląda znajomo. Tak, ukryta jaskinia! Kręte korytarze, liczne pułapki.. i mechanizm, który coś otwierał.. lub uruchamiał.. tylko w którą stronę przekręcamy wajchę?

Dla wielu ta gra jest zbyt powtarzalna, bo po pierwsze przechodzicie przez tę samą talię za każdym razem, a po drugie to zawsze jest ta sama mapa. ALE! Za każdym razem potrzebujecie innych kart z tej talii aby wykonać testy, a mapa ćwiczy pamięć, bo chociaż jest to nadal ten sam kontynent, to każdą klątwę zaczynacie w innym jego zaułku.

7th Continent to gra przygodowa, w której odkrywamy kontynent kawałek po kawałku, karta po karcie. Polujecie na zwierzęta, rozwiązujecie tajemnicze zagadki i staracie się nie umrzeć (z zachwytu).

9 Udostępnień