Harry Potter Obrona Przed Czarną Magią

Tytuł tej gry jest tak długi, że zabrakło mi miejsca aby dodać, że są to pierwsze wrażenia. Poszukiwania świetnej grze w uniwersum Harrego Pottera trwają w najlepsze. Byliśmy blisko podczas Death Eaters Rising – jak jest w tym przypadku?

Jeśli spodobała się Wam Bitwa o Hogwart, są duże szanse, że Obrona Przed Czarną Magią (od tej pory zwana Obroną) też Wam się spodoba. W gruncie rzeczy, to są te same gry.

Jeżeli brakuje Wam czegoś w Bitwie o Hogwart, to Obrona tego nie naprawi, bo mimo wielu podobieństw, jest to osobna gra. Jeśli chcecie pozostać w świecie Bitwy, a szukacie urozmaicenia, polecam dodatek Potworna Skrzynia Potworów, który wyjdzie jeszcze w tym roku od Rebela. USAopoly, oryginalny wydawca Bitwy, zapowiedział już nawet kolejny dodatek – Uroki i Eliksiry („Charms and Potions”). W nowym dodatku będzie możliwość grania w pięć osób (Ginny Weasley).
Harry Potter: Hogwarts Battle - Potworna skrzynia potworów

Harry Potter Hogwarts Battle: The Charms and Potions Expansion

Do tego teraz przychodzi Obrona. Czym się różni? To dwuosobowy pojedynek. W czym jest podobna? We wszystkim innym. Zaczynasz z talią początkową, zagryasz karty, kupujesz karty. Zadajesz obrażenia, leczysz swoje rany, masz sprzymierzeńców. Jeśli zepchniesz przeciwnika z toru, dostaje on metalowy znacznik. Resetujecie swój obszar gracza i znaczniki na torze, tasujecie talie, i gracie dalej. Jeśli ktoś dostanie trzeci, przepiękny kawałek metalu z czaszką, przegrywa.

CZAS – 30-60 min (według  BGG, zdecydowanie bardziej w stronę 30)
LICZBA GRACZY – 2
WIEK GRACZY – 11+ (społeczność BGG 5-16, według mnie to bardzo subiektywne)
WYDAWNICTWO – The Op (USAopoly), w Polsce REBEL
OCENA BGG – 7,4 (dla porównania, Bitwa o Hogwart 7,5)

WYKONANIE

Jeśli chodzi o wykonanie to w porównaniu do Bitwy jest lepsze. Karty są lepszej jakości mimo, że cieńsze, to lepiej się je trzyma, przynajmniej dają takie wrażenie. Dobrze się je tasuje. PS. USAopoly wypuściło na rynek specjalne koszulki do Bitwy, które będą też pasowały do Obrony. Grafiki na kartach, tak jak w Bitwie, są żywcem wzięte z filmów. Rewers jest bardzo prosty, elegancki nawet. Dlaczego tyle o kartach? Bo ta gra to głównie karty. Jest kilka tekturowych żetonów, pięć metalowych czaszek i kilka znaczników z podstawkami. Chociaż my używamy figurek z Funkoverse (swoją drogą bardzo słabej gry). Jeśli podobało Wam się wykonanie Bitwy, to Obrona Was na pewno nie zawiedzie. Pudełko jest małe, poręczne, z łądną grafiką.

ATMOSFERA

Pamiętacie sceny z filmu, w którym to uczniowie się pojedynkowali? Mniej więcej taką atmosferę dostaniecie od tej gry. Jeśli wczujecie się w role, to będzie to bardzo fajna, szybka rozgrywka, w której będziecie obrzucać się zaklęciami. Jeśli natomiast jesteście mugolami, to będzie to dla Was po prostu przeciąganie liny do trzech wygranych. W zależności od Waszego nastroju i nastawienia, ta gra właśnie tyle Wam daje. Budowanie samej talii jest trochę bardziej dynamiczne niż w Bitwie, jest więcej sposobów na pozbywanie się kart, więcej Sprzymierzeńców, no i oczywiście możliwość podrzucania klątw przeciwnikom, które nie tylko zajmują im miejsce w talii, ale też utrudniają rozgrywkę.

REGRYWALNOŚĆ

W Bitwie bardzo przeszkadzało mi to, że po przejściu danego scenariusza nie chciałam do niego wracać. Było to spowodowane tymi pudełeczkami, które dawały wrażenie tajemnicy i niespodzianek w kolejnych scenariuszach, które przy drugiej rozgrywce nie znaczyły już nic. Dlatego też Bitwa to moim zdaniem gra na raz. Jeśli chodzi o Obronę, to mimo, że mechanicznie jest to taka sama gra, chociaż walczymy teraz przeciwko sobie, to jest ona bardziej regrywalna. Duża liczba kart sprawia, że potrzebujemy co najmniej trzech rozgrywek, aby zobaczyć wszystkie karty w grze. W zależności od tego, jaki dom wybierzemy, inne karty będą dawały nam bonusy – możemy wybrać ten sam dom, co przeciwnik, wtedy będzie trudniej o dobre karty. Aby porządnie poznać tę grę, musieliśmy rozegrać partię każdym domem przeciwko każdemu, co daje 10 partii. 10 unikatowych rozgrywek, plus wszystkiete, w których chcieliśmy dostawać inne kombosy.

TRUDNOŚĆ I CZAS

Rozłożenie gry zajmuje chwilę, przetasowanie kilku talii i jesteśmy gotowi do gry. Jeśli graliście w Bitwę, to przyswojenie zasad Obrony zajmie Wam 3 minuty (w innym wypadku około 5). Pierwsza rozgrywka będzie trochę wolniejsza niż pozostałe, bo trzeba się przyzwyczaić do działania niektórych kart. Każda następna gra zamyka się w 30 minutach. Próg wejścia jest tym niższy, im lepiej znamy Bitwę czy inne deckbuildery. Tu nie ma się co doszukiwać oryginalności czy innowacyjności. Obrona Przed Czarną Magią to prosty, rodzinny deckbuilder, który ukazuje Hogwart w innym świetle.

OSTATNIE SŁOWO

Jeśli postawilibyście mnie przed wyborem, zagrać w Bitwę czy zagrać w Obronę, zdecydowanie wybrałabym tę drugą. Tak, wiem, Harry Potter to opowieść o przyjaźni, więc motyw kooperacji jest jak najbardziej na miejscu, i z tym się nie kłócę. Są jednak dużo lepsze kooperacyjne deckbuildery (Legendary, żeby dużo nie szukać). Jeśli jednak gracie w rodzinnym gronie i szukacie dopiero wprowadzenia w świat Hogwartu, to Bitwa pewnie będzie lepszym wyborem. Obrona daje jednak więcej regrywalności, ale działa tylko na dwie osoby. Wybór należy do Was.

0 Udostępnień