X-Wing czy WARTO?

Kiedy dostaję listę gier, z których mogę wybrać te do recenzji, z reguły sięgam po te, które wiem, że mi się spodobają. Z X-Wingiem było inaczej. Nie grałam nigdy w stricte bitewniaka, nie kręciły mnie linijki ani multum kości. Jednak wszędzie mówiono, że X-Wing jest dobry na początek. Czy aby na pewno?

Dziś w ramach Filmowej Soboty będzie o Gwiezdnych Wojnach. O grze X-Wing było głośno wszędzie, polecany z każdej strony, szczególnie dla początkujących. Kiedy Rebel przysłał mi listę gier do recenzji i zobaczyłam na niej właśnie podstawkę X-Winga, nie mogłam się nie pokusić.

Do mojego kielicha sceptyczyzmu dodałam kilka kropel, bo często mam tak, że jeśli gra jest tak bardzo chwalona, nieumyślnie doszukuję się w niej minusów. Aż chcę jej nie lubić.

Co jak to będzie wysysacz pieniędzy? A co jak okaże się nudna? Przecież ja nie wiem nic o bitewniakach, skąd mam wiedzieć, czy jest to dobra gra? A może ja się w ogóle do tego nie nadaję..

Podeszłam do tematu z dużym dystansem, bo jak wspomniałam wcześniej, nigdy nie kręciły mnie bitewniaki, i bieganie z linijką wokół stołu nie bardzo mi się widziało. Po obejrzeniu kilku filmików z zasadami żałowałam, że nie wybrałam innej gry. No i nadszedł dzień, w którym kurier zapukał do drzwi.

Otworzyłam paczkę z nieustającym lękiem – a co jak mi się nie spodoba? Przecież muszę pisać szczerze. Moim oczom w końcu ukazało się całkiem niewielkie pudełko, a przez małe okienko patrzyły na mnie trzy… cudne statki! Pomalowane figurki to nie zawsze coś dobrego, lecz w tym wypadku nie mam się czego doczepić!

Rozłożyliśmy maty, Matt zmierzył czy wszystko się zgadza, rozłożyliśmy elementy i… pochłonęła mnie ta gra w całości. Rozegraliśmy trzy partie pod rząd, a następnego dnia kolejną. Po kilku dniach zaczęłam rozglądać się za dodatkowymi statkami, bo już mi było mało. No właśnie… czy to kolejny pochłaniacz pieniędzy?

WYKONANIE

Jeśli gra zawiera pomalowane (ruchome!) figurki, customowe kości (mogłoby być ich trochę więcej) i całkiem niezłą ilość (dobrej jakości) kart – trudno mi się czegokolwiek uczepić. Jak już wspomniałam, tytułowy statek X-Wing ma ruchome elementy, które wykorzystujemy podczas różnych zagrań taktycznych. Nakładki na podstawki do statków, wskazujące różne ich aspekty, są ciekawym rozwiązaniem. Duży plus za miejsca na żetony na tychże podstawkach. Dodatkowe umiejętności pilotów na kartach dodają smaczku.

ATMOSFERA

Przyznam szczerze, ściągnęliśmy appkę z dźwiękami z Gwiezdnych Wojen, i za każdym razem kiedy statek się przesunął, wystrzelił, zderzył się z asteroidem czy został zestrzelony, wciskaliśmy odpowiedni przycisk, i wszystko miało swój efekt dźwiękowy. Do samej gry również można ściągnąć aplikację, która pomaga w budowaniu floty – dla początkujących nie jest ona konieczna, gdyż mogą oni budować flotę za pomocą dostępnych kart budowy. Nawet bez muzyki z filmu czujemy się jak piloci naparzających się statków kosmicznych – ale chyba każdy puszcza w tle jakieś dam, dam, dam, dam-da dam, dam da-dam…

REGRYWALNOŚĆ

No i w końcu mogę się czegoś doczepić. Podstawka daje kilka dobrych godzin zabawy, potem możemy zamienić się rolami, ale po jakimś czasie zorientujecie się, że gracie ciągle w tę samą grę. Tu z pomocą przychodzą dodatki, które wydoją Was z oszczędności. Czy są warte swojej ceny? Jeszcze nie wiem, ale dam znać, bo na pewno w jakieś się zaopatrzymy – chociaż pewnie niekoniecznie w Decimator… Jednak to wszystko, ta moja bitwa z myślami pokazuje jak bardzo wciągnęła nas ta gra.

TRUDNOŚĆ I CZAS

Gra ma raczej niski próg wejścia. Tak naprawdę nie musiałam oglądać tych wszystkich zasa na YouTube. Instrukcja zawiera prostą wersję gry dla początkujących, później dodając więcej zasad i manewrów, jednakże w tę zaawansowaną wersję można zagrać już podczas drugiej rozgrywki. Jednorazowy pojedynek trwa około 45 minut do godziny, nastomiast większa gra, w której budujemy flotę, trwa pewnie około 90 minut. Wszystko zależy jak dobrze nam idzie, czy bawimy się w kotka i myszkę, czy się zderzamy ze sobą czy wpadamy na asteroid.

OCENA 8 (na pewno urośnie wraz z ilością dodatków)

Nadal nie mogę otrząsnąć się z szoku jaki zapewnił mi X-Wing. Jeśli ktokolwiek, gdziekolwiek szuka pierwszego bitewniaka, jako wprowadzenie w temat, polecę X-Wing. Jeśli ktoś szuka dwuosobowej gry w klimatach Star Wars do 150 złotych, polecę X-Wing. Jeśli szukacie gry w stylu pojedynku, z wysoką interakcją i dużą dawką taktyki, polecę X-Wing. Może i nie znam się na bitewniakach, ale jeśli to, co napisałam, Was to jakkolwiek zachęciło, to kupcie swój egzemplarz TU.

Gra dzięki uprzejmości 

0 Udostępnień