Wyśrodkowanie – Zabójcy Tajniaków?

O klasykach jak Daję Słowo czy Taboo chyba słyszeli wszyscy fani gier słownych. Potem pojawili się Tajniacy w wielu odsłonach, obrazkowi, bez cenzury, Marvel, Harry Potter… Jednak dwie gry błyszczały jaśniej, niż jakiekolwiek inne i zdecydowanie zbiły Tajniaków z piedestału. Mowa tu o Decrypto oraz o Labiryncie Słów.

Decrypto jest dość specyficzną grą do wytłumaczenia. Próbowaliśmy wiele razy, ale zawsze plątały nam się języki. Co niestety sprawia, że rzadko trafia na stół z nowymi graczami, szczególnie, iż nasza rodzinna grupa planszowa to mieszanka w wieku 10-83.

Decrypto jest przeznaczone dla graczy w wieku 12+ i trwa około pół godziny. Najlepiej działa na 6 lub 8 osób – przy większej liczbie robi się problem, bo nie widać ważnego elementu – ekranu. Gra opiera się w małym stopniu na mechanice Tajniaków – będziemy podawać sobie kody.

Siadamy po dwóch stronach stołu, każda drużyna bierze ekran i wkłada w okienka cztery karty ze słowami. Obydwie grupy decydują kto będzie podawał kod. Wyznaczone osoby biorą po jednej karcie ze stosu kodów, i wpisują trzy wskazówki – po jednej dla każdego słowa – w kolumny. Reszta drużyny będzie miała potem okazję zgadnąć, o których słowach mowa. Ale uwaga! Wskazówki nie mogą być zbyt oczywiste, ponieważ drużyna przeciwna zapisuje nasze wskazówki, i od drugiej rundy może przechwycić nasz kod – odgadnąć go, zanim my będziemy mieć na to szanę. No i vice versa, my będziemy zgadywać nie tylko swój kod, ale też ten drużyny przeciwnej. Trzy porażki = przegrana, trzy udane przechwycenia wrogiego kodu = wygrana.

Decrypto to jedna z tych pozycji, w której przez jakiś czs będziemy siedzieć cicho – co nie powinno się zdarzać w grach słownych? Odgadywanie kodów czasem bardzo frustruje, szczególnie jeśli gracze w grupie dobrze się znają, lub – odwrotnie – totalnie strzelają z odpowiedziami. Tak, tu można wygrać przypadkiem, i niestety to psuje rozgrywkę. Decrypto nadal pozostaje świetną grą słowną, ale wypada z kategorii imprezowych i lżejszych.

Jeśli chodzi o te lżejsze potyczki słowne, to Labirynt Słów jest niezastąpiony!

Labirynt Słów to gra drużynowa, o zasadach podobnych do klasycznego Taboo. Przeznaczona jest dla graczy od ośmiu lat w górę, trwa około 30 minut i najlepiej działa w sześcio-ośmioosobowym składzie. Nie ma górnego limitu.

W tej grze wcielacie się w śmiałków podążających po lochu, w którym czekają pułapki oraz potwór. Aby przejść do następnego pokoju, Twoja drużyna musi odgadnąć słowo klucz, które zadała Wam drużyna przeciwna. Jako osoba dająca wskazówki będzie miaeć jednak niewielkie pole manerwu, ponieważ przeciwnicy wymyślili kilka słów, których powiedzieć nie wolno. Jednak odwrotnie do Taboo – nie wiesz jakie to są słowa. Odwracasz kartę, ktoś obraca klepsydrę i mówisz! Musisz opisać dane słowo wymijając jednocześnie słowa-pułapki zastawione przez przeciwników.

Jak na powyższym przykładzie : drużyna czerwona wybrała Tomka, to on będzie dawał wskazówki w tej rundzie. Znajdują się oni w pokoju z numerem 4 – to jest liczba pułapek, które może zastawić drużyna przeciwna. Dają oni Tomkowi słowo ‚smok’ i ma on teraz 45 sekund aby opisać to słowo swojej drużynie. Tomek nie wie jednak jakich słów-pułapek użyła drużyna niebieskich. Na swojej kartce napisali oni ‚zielony, ogień, latanie, gad’ – Tomek nie może użyć tych słów do opisania smoka, i choć nie wie jakie słowa ma omijać, wie, że nie może używać imion i nazw własnych, więc odpadają Smaug czy Gra o Tron.

Presja czasu, limit słów – jak to jeszcze bardziej utrudnić? Można dodać opcjonalną talię klątw. Niektóre pokoje będą okraszone kartą, na któej widnieć będzie kolejna zasada, obowiązująca tylko w tym pokoju i tylko drużynę, która pierwsza do niego wejdzie – taki mechanizm balansujący. Klątwą może być wypowiedzenie wskazówki na jednym dechu, albo dodawanie echa po każdym słowie. Jeśli takie udziwnienia Was irytują, to je po prostu zignorujcie.

Ilość słów pułapek zwiększa się z każdym pokojem, a na końcu czekać na nas będzie wybrany BOSS – każdy z inną specjalną mocą, utrudniającą nam wygraną. Dodatkowo talia bossów dzieli się na dwa rodzaje kart, łatwe i trudne. Na przykład łatwy boss pozwala drużynie zapisywać po dwa słowa-pułapki na parzystych cyfrach, a trudny boss pozwala na to na wszystkich – czyli podwaja szansę na przegraną. Wygrywa ta drużyna, która pokona bossa jako pierwsza.

Labirynt Słów jest zdecydowanym hitem w naszej rodzinie. Opisywanie przedmiotów nigdy nie było tak mózgożerne. Do tego grę można przystosować do wieku i zainteresowań graczy. Talie słów są dwie, jedna zwykła, w której znajdziemy słowa jak mydło, skuter czy ślub, i jedna fantasy, gdzie napotkamy takie wyrazy jak troll, smok czy goblin.

O ile Decrypto było bardzo pozytywnym zaskoczeniem, to jednak Labirynt Słów wyprzedził go swoją przystępnością i brakiem przymusu siedzenia przy stole, a także i większą liczbą graczy.

Jeśli wolicie videorecenzje, to zapraszam tutaj

Gra Labirynt Słów dzięki uprzejmości

Kup swoją TUTAJ

0 Udostępnień