Akademia Sztuk Pięknych

Od zeszłego roku gry typu roll & write są wielkim hitem. Rzucamy kośćmi, odwracamy karty i wykreślamy, zakreślamy, lub co gorsza – rysujemy. Które z tych artystycznych gier warto mieć w kolekcji?

Zacznijmy od tych gier, które wcale roll&write nie są. Ale jak to? A tak, że w kategoria flip&write jest bardzo podobna, jednakże kości grają mniej istotną rolę – o ile w ogóle je znajdziemy. Te mniej losowe pozycje zawierają talie kart, które są mniej oparte na szczęśliwym trafie.

Welcome to Miasteczko Marzeń

Dużo tu nie powiem, bo o tej grze rozpisałam (i rozgadałam się TU), jeśli interesuje Was coś więcej. W skrócie – budujemy osiedle. Bez monopolowych, bez szkół, bez placów zabaw. Numerujemy mieszkania, stawiamy płoty, jednym dajemy luksus basenów, innym sadzimy drzewa. A to wszystko w retro papierowym bloczku w stylu lat 50tych.

Winnica/Kokoro : Avenue of the Kodama

Te gry to tak naprawdę to samo, ale o innej tematyce. Winnica od Granny, jak sama nazwa wskazuje, traktuje o winogronach. Za pomocą dróg łączymy ze sobą różne rodzaje winogron oraz winnice. W Kokoro z kolei jesteśmy w Japonii i staramy się pomóc duchom lasu odbudować ścieżki. Winnica daje nam papierowy bloczek, Kokoro – tabliczki do ścierania.

Patchwork Doodle

Jeśli nie słyszeliście o Patchworku (czy to zwykłym, czy Express, czy wykreślanym) to spędziliście ostatnie miesiące w jaskini. Najczęściej polecana dwuosobówka przeszła na papier. Tutaj staramy się szyć kocyki z pięknych, kolorowych kawałków. Czy to będziemy zakreślać kształty, czy wczujemy się w rolę i będziemy na potęgę bazgrać wzorki – Patchwork Doodle jest ciekawym dodatkiem do kołderkowej rodziny. Wszystko na papierze.

Następnie mamy typowe wykreślanki, czyli „rzuć kośćmi i zakreśl coś”. Tematyki w tych grach nie ma za grosz, ale czasem palą zwoje mózgowe.

Qwixx

Mała, kieszonkowa gra, w której po prostu turlamy i zakreślamy liczby. Więcej tak naprawdę nie ma co o tym mówić. Przez długi czas papierowy Qwixx nie miał konkurencji, aż do 2018, kiedy pojawiło się…

That’s Pretty Clever/Twice As Clever

Wolfgang Warsch (Szarlatani z Pasikurowic, The Mind) wziął planszowy rynek w swoje ręce. O tej grze na pewno słyszeliście przy okazji szumu dookoła polskiej nazwy – Rzuć na Tacę, ale jak to ktoś wspomniał: „gramy w grę, a nie w tytuł”. Czy to wybierzemy podstawową wersję, czy tę zaawansowaną, macie gwarantowane parowanie czachy. Świetna, prosta gra na myślenie. A jeśli marnowanie papieru na bloczki Was gryzie, ta gra jest też dostępna w wersji mobilnej.

Teraz kilka pozycji, które nie dość, że dają do myślenia, czasem każą kolorować czy rysować kształty, to mają jakiś widoczny temat.

Zamki Burgundii

O Zamkach Burgundii słyszało wielu. Kiedyś przy okazji polecania gier do samolotu wspomniałam tę, zapominając dodać, że chodzi o wersję kościaną. Nam, jako podróżnikom i fanom dużej wersji, ta bardzo przypadła do gustu. Rzucamy kośćmi, budujemy farmy, opactwa, tytułowe zamki – szybko i przyjemnie. Na papierze.

Kolejowy Szlak

Wielki hit! Kolejowy Szlak, czy to niebieski, czy czerwony – sprawdza się świenie, nie tylko w podróży. Rzucamy kośćmi, rysujemy tory, jeziora, meteoryty.. wszystko na ścieralnych tabliczkach. W zależności czy chcecie spokojniejszą czy bardziej szaloną wersję, wybierzecie kolor i jazda!

Roll Through the Ages

Jei kiedyś słyszeliście o Through the Ages, lub nawet graliście w tego giganta, na tę wersję możecie początkowo kręcić nosem. Ale wiecie co? Warto spróbować, chociażby dla tych drewnianych komponentów. Zbudujcie jak najprężniej działającą cywilizację (z papieru).

Kości Obfitości

Jedna z szybszych gier na tej liście. Wcielamy się w rolę farmera, który musi zadecydować czy chce sadzić warzywa, czy karmić prosiaka. Ważne by zachować balans przez te 5 minut rozgrywki.

Welcome to Dino World

To najnowszy dodatek do naszej wykreślanej rodziny. Nie skłamię jak powiem, że przyciągnął mnie temat. Rzucamy kośćmi – a konkretnie rzuca nimi tej gracz, który jak najlepiej udaje T-Rexa, i budujemy park dinozaurów. Stawiamy ścieżki, budynki oraz wybiegi dla różnych gadów. Tu możemy pójść na łatwiznę i wpisywać litery (na przykład S) albo możemy narysować tego Stegozaura. Możemy też wybrać wariant bardziej niebezpieczny, w których klatki z dinozaurami się psują… Podczas testów tej gry byłam sceptyczna, ale mając już kompletną wersję jestem bardzo na tak!

A tu są trzy, o których wiem niewiele, bo w pierwszą nie grałam, a trzy kolejne czekają na premierę.

On Tour

Ta gra jest na mojej liście do wypróbowania. Nie dość, że świetna tematyka (zespół rockowy w trasie), to i można się podszkolić w nazwach amerykańskich stanów. I to wszystko ścieralne!

Wykreślane Imperium

Przy takim sukcesie Osadników:NI trudno było nie mieć wykreślanki w rodzinie. O ile ja nie jestem fanką dużej wersji, to ta mnie zaciekawiła i czekam z niecierpliwością na premierę.

Roland Wright the Dice Game

Nazwa tej gry to gra słów – imię Roland Wright wymawia się tak samo jak roll&write. Ha. A o czym jest ta gra kościana? O projektowaniu gier kościanych.

Cat Café

Ta gra zupełnie niespodziewanie pojawiła się od wydawnictwa Alley Cat Games (Dice Hospital, Welcome to Dino World) i zachwyciła mnie tematem. Za te całe £10 mam nadzieję, że będzie chociaż ok. Czekam i czekam, bo odbiór podczas UKGE – już za niecałe 2 tygodnie!

A jakie są Wasze ulubione rysowanki, o ile w ogóle lubicie machać ołówkiem?

0 Udostępnień