Fallout Nowa Kalifornia

Kidy Fallout wszedł na rynek, nie został przyjęty zbyt ciepło. Gracze mieli wiele zastrzeżeń co do rozgrywki, interakcji, punktacji.. czy dodatek Nowa Kalifornia coś zmienia? Co znajdziemy w pudełku? Czy WARTO?

Wykonanie

Tu dodatek nie różni się wiele od podstawki, ładne modele, dobrej jakości płytki oraz karty. Nie ma na co narzekać. Wszystkie elementy z dodatku posiadają mały symbol kaktusa. Dostajemy nowe scenariusze, tryb kooperacji oraz rozwinięcia scenariuszy z podstawki. Miniaturki są bardzo dobrej jakości, świetnej – jeśli porównać je do innych gier masowej produkcji.

Atmosfera

Jeśli podobała Wam się podstawka po względem klimatu, to dodatek Was nie zawiedzie. Nowa Kalifornia cytuje i daje poczucie przeżywania na nowo Fallout 1 oraz 2. Scenariusz Rise of the Master jest zainspirowany pierwszą częścią, podczas gdy New California (tryb kooperacyjny) luźno zahacza o drugą część serii.

Regrywalność

12 nowych płytek, jak i multum kart na pewno dokłada do regrywalności. Rozszerzone wersje scenariuszy z podstawki plus dwie nowe mapy – duży plus. Do tego tryb kooperacyjny, ale tylko w jednym scenariuszu. Jednak nie nazwałabym tego minusem, gdyż nie do końca to działa tak, jakbyśmy chcieli. Wstawianie kooperacji do gry, która i tak nie ma interakcji, dużo nie daje.

Trudność i Czas

Nic się nie zmienia jeśli chodzi o poziom trudności. Dochodzi nowy mechanizm granatów i pułapek, ale jest on intuicyjny. Czas rozgrywki jest dłuższy z racji tego, że dostajemy większe mapy.

Ocena

7.5

Podsumowanie

Z jednej strony wydaje mi się, że ten dodatek był potrzebny. Dostajemy w pudełku bardzo dużo, do tego historie na kartach sięgają głębiej w rdzeń oryginalnego Fallouta. Jako, że jest to gra, w której narracja jest potężnym elementem, dodanie kart z różnymi zakończeniami/decyzjami było świetnym posunięciem.

Nadal uważam, że gra kończy się dość niespodziewanie, i mechanizm liczenia punktów nie został naprawiony. Nowa Kalifornia wydaje się tym, czym jest większość dodatków do gier – więcej tego samego. Jednak wszystko, co dostajemy w pudełku zlewa się z podstawką i uzupełnia luki.

Nowa Kalifornia wydaje się być zaprojektowana jeszcze przed wypuszczeniem na rynek podstawki. Nikt nie spodziewał się tylu słów krytyki dla tej gry, i było trochę za późno, aby to naprawić. Dlatego tryb kooperacyjny wydaje się takim bonusem za to, że nie dostajemy nic, o co prosiliśmy.

Jeśli Was nie obchodzą nowe scenariusze czy nowy tryb grania, to Nowa Kalifornia to po prostu stos nowych elementów. Moim zdaniem, jeżeli byliście fanami podsawki, to dodatek Waszego zdania nie zmieni.

 

0 Udostępnień