PionTek – T.I.M.E. Stories

Odważę się stwierdzić, że pewnie trudno znaleźć osobę, która nigdy nie słyszała o T.I.M.E Stories. Ja sama długo broniłam się przed tym tytułem, głównie ze strachu, że ciągle będę chcieć więcej. I niestety, nie myliłam się. Dodatki, w miarę możliwości, kupowałam hurtowo. Dlatego dziś mam dla Was mój ranking dodatków do T.I.M.E. Stories.

Na początku zaznaczę oczywiste, ilu graczy tyle opinii. Dodatkowo tak różni jesteśmy pod względem zainteresowań i oczekiwań. Każdy szuka czegoś innego w grach tego typu. Jedni odłożyli T.I.M.E. Stories po pierwszym scenariuszu, inni kupili wszystkie na raz, a jeszcze inni wahali się przed zakupem każdego. Ja jestem tym typem pośrodku, ku klęsce mojego portfela! Jak dobrze, że scenariusze można zresetować i podac dalej 😉

8. Bractwo Wybrzeża
Listę (niestety) otwiera najnowszy dodatek, który dopiero ukaże się w Polsce. Był to największy zawód w białym pudełku. Po tematyce pirackiej zawsze spodziewam się wiele, a z racji, że mowa o T.I.M.E. Stories, oczekiwania były naprawdę wysokie. Niestety, rozczarowanie paliło w gardle jak morska woda. Trzymaliśmy się scenariusza, uważnie czytaliśmy karty, wszystko szło zgodnie z planem. Walki były ciężkie, ale zawsze była inna opcja. Aż do momentu, w którym stało się coś niespodziewanego, ale pomyśleliśmy – ok, ta gra tak czasem ma. Chcieliśmy zwalić winę na zasady, ale nie – wszystko robiliśmy zgodnie z planem. Przeszliśmy całość, i na samym końcu zostaliśmy uderzeni obuchem w łeb. Okazało się, że spapraliśmy wszystko, nie zdając sobie z tego sprawy. Nie lubię tego robić, ale sprawdziłam na BGG i okazało się, że nie tylko ja miałam takie odczucia. Tak, ten dodatek jest ‚najwyżej oceniany’ z serii, ale ma tylko ok 400 głosów. Także tego.. Atmosfera była dobr, scenariusz może przydługawy i pewnie dlatego marne zakończenie pozostawiło nas nienasyconymi. A szkoda, bo coś, co mogłoby byś wielkim, epickim momentem w T.I.M.E. Stories, okazało się czymś na miarę kolejnej części Piratów z Karaibów. Ten scenariusz ma wiele zakończeń i może dlatego był tak zagmatwany. Czuje się, jakby jedno zakończenie było dopracowane w 300% a reszta w 50%.

7. Tajeminca Maski

Oczywiście, że motywu Starożytnego Egiptu można było się spodziewać. Niestety, zamiast emocjonującej wyprawy w głąb piramidy, dostajemy urlop z zakładu. Wszystko jest przewidywalne i pełne tanich chwytów marketingowych, jak sprzedawca Sfinksów pod piramidami. Proste zagadki, nie czuliśmy żadnego wyzwania, nawet presja czasu nie dała nam się we znaki.

6. Światło Wiary
Ten scenariusz był tak bardzo nijaki, że w ogóle nam nie zapadł w pamięć. Podczas robienia tej listy musiałam dobrze pokopać we wspomnieniach i swoich i Matta, żeby cokolwiek uzbierać na temat tego scenariusza. I nadal słabo. Wspomogłam się BGG i wtedy mnie olśniło – wybory moralne! Tak, to była jakaś tam nowość, ale żeby specjalnie urozmaiciła rozgrywkę, to raczej nie. Do tego doszło wędrowanie po mapie, co było ciekawym elementem, ale nadal czapki z głów nam nie pospadały.

5. Sprawa Marcy
Ze Sprawą Marcy problem mam taki, że z jednej strony nie jest to łatwy do wygrania scenariusz z powodów innych, niz trudność zagadek, a z drugiej udało nam się go wygrać w rekordowym tempie, zupełnie przez przypadek. Tematyka sprzyjała, nie ukrywam, że zawsze odpalamy Melodice, żeby wczuć się lepiej w epokę. Atmosfera była fajna, ale jak wspomniałam – szybko się skończyło. Zostawił mnie ten scenariusz trochę nieusatysfakcjonowaną.

4. Estrella Drive
Ten scenariusz nie jest zbyt lubiany, ale sama nie wiem dlaczego. Może ludzie są zawiedzeni, że to 18+ oznacza tyle, co obrazek pośladka wystającego spod ręcznika? Może dlatego, że gracze nie słyszeli o rodzinie Mansonów? Sharon Tate? Roman Polański? Nie? No dobra, nie trzeba może być obeznanym w temacie, bo ani to nie pomaga, ani nie przeszkadza w sprawie. Mnie się spodobały smaczki z tej opartej na faktach, tak całkiem niedawnej historii. Czułam presję ale też miałam poczucie zamknięcia na końcu scenariusza, wszystko ułożyło się w całość. Trzeba tylko uważnie słuchać.

3. Azyl
Robi się poważnie, bo pierwsza trójca. No może nie do końca, bo motyw horroru i szpitali psychiatrycznych, szczególnie w escape roomach się przejadł, i czasem bardziej bawi, niż porzeraża. Jednak Azyl, jako pierwszy dodatek, pozostawił bardzo pozytywne wrażenie. Na pierwszym scenariuszu spoczywa wielka odpowiedzialność, bo to głównie od niego zależy, czy seria będzie się sprzedawać, czy nie. Moim zdaniem Azyl nie zawiódł. Podobało mi się to, że trzeba było się dobrze przyglądać tym trochę niepokojącym grafikom na kartach.

2. Proroctwo Smoków
Jako fanka smoków i fantastyki wiązałam z tym scenariuszem wielkie nadzieje – i się nie zawiodłam. Czułam się trochę jak w erpegu, kupowanie sprzętu, chodzenie po mapie, odsłanianie kolejnych pokoi, niewiadoma. I tak, może i był to scenariusz dość długi i obiecanych smoków za bardzo nie było, bardzo spodobał mi się klimat.

1. Wyprawa Endurance
No kto by pomyślał, że jako obsesyjna fanka Cthulhu i tematów z nim związanych, postawię to na pierwszym miejscu… Wyprawa Endurance łączy dla mnie wszystko, co najlepsze. Ciekawa historia, niedługi czas rozgrywki, niebanalne zakończenia oraz twist. Nie chcę się rozpisywac, bo jeszcze zarzucę jakimś spojlerem, a tego bym nie chciała – szczególnie jeśli mowa o tym scenariuszu.

0 Udostępnień