Tainted Grail – Recenzja
Tained Grail The Fall of Avalon to kooperacyjna gra przygodowa, w której wielką rolę odgrywa narracja. Przygotujcie się w niej na dużo czytania – tak jak w przypadku tej recenzji. Nie miałam okazji grać w prorotyp, nie dostałam darmowej kopii, włożyłam w to dużo kasy i nadziei, bo 110 funtów piechotą nie chodzi. Naczekaliśmy się, a tak w sumie to nadal czekamy na wave 2 z pozostałymi kampaniami, dlatego jesteśmy dośc krytyczni.
Rodziały 1-6
+karty nie mają lnianiego wykończenia, ale są grube i porządne
+miniatury mają wiele detali co sprawia, że są łatwe w malowaniu nawet dla niedoświadczonych
+kostki, żetony, wszystko dobrej jakości
+wiele kartek w notesie so zapisywania progresu, pomocna mapa
+planszetki gracza z wyżłobieniami na kostki
+pudełko z dobrej jakości tektury, nie za duże
+świetny insert, ułatwia rozłożenie gry
+interesująca i wciągająca historia
+mroczny, dziwny, średniowieczny klimat
+zaczynamy od zera, wrażenie niewiadomej, szukanie celu podróży
+gra jest bardzo poważna, zero żartow aby rozładować napięcie
+wiek 14 plus jest raczej trafiony
+ciekawy sposób mierzenia czasu poprzez Menhiry
-czasem trudno nadążyć nad wydarzeniami, mamy wrażenie, że coś ominęliśmy, polecamy robić notatki jeśli robicie dłuższe przerwy między rodziałami
-czytając czasem mam wrażenie, że mam przed oczami w kółko te same słowa, wszystko jest mroczne, dziwne, niepewne; Matt stwierdził, że czuje się jakby grał w Dark Souls
-czasem chodzimy w kółko, nie wiemy co zrobić, nie obchodzi nas wtedy historia, chcemy po prostu skończyć rozdział
-gra na początku wciągajaca, w połowie staje się dość monotonna i mechaniczna, pod koniec po prostu 'zaliczamy’ rozdziały
-decyzje o tym, czy możemy poznać odpowiedź na pytanie, podejmuje kość
-szkoda, że aplikacja nie wyszła razem z pierwszą falą, bo księga jest dość nieporęczna
REGRYWALNOŚĆ
+jedna kampania nie pokaże całej gry, zmusza do rozegrania ponownie
-musisz być przygotowany do zrobienia wszystkiego od początku, potrzeba dłuższej przerwy między kampaniami, aby trochę zapomnieć
-gra jest powtarzalna, będziemy kilka razy przechodzić przez te same miejsca
-musimy być przygotowani na małe spoilery, na zasadzie „o, tu możemy wrócić w rodziale 14 mając kartę 33” – wiemy, że szukamy tej karty, ale nie wiemy dlaczego
TRUDNOŚĆ I CZAS
+możecie grać tak długo, jak chcecie, zapisać można w dowolnym momencie
+gra zawiera tutorial, który nie ma spoilerów
-jeśli przegapicie tutorial, to instrukcja może być nieczytelna
-ustawienie gry to około 10 minut, sprzątnięcie zajmuje dwa razy tyle
OCENA
Nie wiem, czy pokusimy się o ocenę. Czy mogę ocenić coś, co jest tak naprawdę 1/3 całości? Przecież są jeszcze dwie kampanie. Może ocenić wtedy? Ale to będzie kiedy, za rok, za dwa? No dobra, powiedzmy, że na tą chwilę, na świeżo, to 8.5
Tak jakoś z ciężkim sercem to przyznaję. Tak szczerze, to to jest bardziej ocena Matta. Ja chyba poczekam na całość. Czyli do zobaczenia w 2022?
Jak Tainted Grail ma się w porównaniu do Gloomhaven i 7th Continent?
Historia w Tainted Grail jest bardziej interesująca niż w Gloomhaven, miniaturki są lepszej jakości, jest również bardziej poręczna z racji mniejszej liczby komponentów.
Gloomhaven z kolei ma lepszy kombat, mniej monotonii, bo zmieniamy postaci w trakcie kampanii, posiada również aplikacje, która ułatwia setup.
7th Continent daje wrażenie przygodowej łamigłówki, natomiast Tainted Grail jest taką bardziej grą wideo. 7th Continent stawia na eksploracje i survival, a także kładzie nacisk na tajemnice danej klątwy. Obydwie są bardzo mechaniczne po pewnym czasie, szczególnie kiedy odkryjemy całą mapę, co jest trudniejsze w 7th Continent.
Po wielu, wielu, wieeeeelu godzinach spędzonych nad każdą z tych gier (Gloomhaven nadal czeka na ukończenie kampanii z racji, że gramy w trzy osoby), Matta oceny plasują się następująco:
3. Tainted Grail 8.5/10 (ocena może ulec zmianie po zakończeniu dwóch kolejnych kampanii)
2. 7th Continent 9/10
1. Gloomhaven 9.5/10 (ocena może ulec zmianie po zakończeniu kampanii)
Chwila, dlaczego zatem ta ocena jest tak wysoka?
Tained Grail to gra skierowana do bardzo wąskiego grona odbiorców. Jeśli szukacie gry typu choose your own adventure, do tego macie dużo czasu i cierpliwości, chcecie mieć możliwość eksploracji, wybierania własnej ścieżki, nie przeszkadza Wam powtarzalność, lubicie plastikowe figsy, to jak najbardziej Tainted Grail jest dla Was. My jesteśmy takimi odbiorcami.
Tak, całość nam się podobała, ale nie rozegramy tej kampanii ponownie tylko dlatego, żeby dowiedzieć się co by się stało, gdybyśmy dokonali innych wyborów. Aż tak ta historia nas nie wciągnęła. Po grach tego pokroju, które kosztowały nas niemałą cząstkę pensji, spodziewamy się więcej, niż po masówkach za cztery dyszki.
Nic jednak nie pobije tego pierwszego kontaktu z 7th Continent, pierwszej klątwy, pierwszej porażki. Sentyment.
Moja recenzja i ocena 7th Continent jest TU
Moja recenzja i ocena Gloomhaven jest TU









