Abominacja – pierwsze wrażenia

O Dziedzictwie Frankensteina (podtytuł) słyszeliśmy jakiś czas temu od panòw z The Dice Tower. Chwalili mechanikę gry, jednak twierdzili, że tematyka jest zbyt mroczna. Musiałam się przekonać jak to jest naprawdę.

Potwór stworzony przez doktora Frankensteina domaga się kompana. Naukowcy z Paryża podejmują się zadania, i prześcigają się w metodach aby osiągnąć cel. Czy stracimy resztki człowieczeństwa w poszukiwaniu wiedzy o ożywianiu zwłok?

Na pierwszy rzut oka Abominacja nie odstrasza. Dość ciemna plansza z mapą Paryża, jednak czytelna i przejrzysta. Sporo elementòw, ale też nie zastraszające ilości. Trochę składania licznikòw na planszetkach, ktòrę są cienkie, ale to nie ma większego znaczenia. Zasady są napisane dość jasno, chociaż okazało się, że kwestia zagrywania kart wywołała niejedną dyskusję na BGG.

Mechanika to worker placement i resource management. Wysyłamy swoich profesorów i adeptów w poszukiwaniu szczątkòw (ludzkich i zwierzęcych), pieniędzy i pomocy. Czy to zdecydujemy się na kopanie na cmentarzu, czy zgarniemy jakieś ciało z kostnicy, a może posuniemy się do najgorszego i ubijemy kogoś w ciemnej alejce… Ok, chyba widzę skąd te opinie o mrocznej tematyce.

Gra jednak nadal pozostaje grą. Do rzeczy, zebrane wnętrzności przechowujemy w swoim labolatorium ale, jak to z mięsem bywa, psuje się ono dość szybko. Trzeba rozważnie rozporządzać mięśniami i krwią, i pomyśleć nad zakupem kilku kostek lodu. Kiedy mamy wystarczającą liczbę kostek (w znaczeniu dosłownym), budujemy części ciała, po czym oblekamy je skórą i staramy się powołać nasze stworzenie do życia.

Czas nie jest po naszej stronie. Co rundę Kapitan przesuwa się po liczniku, i kiedy dotrze do końca, gra się kończy – jednak nie znaczy to, że przegrywamy, i chwała za to, bo gra do krótkich nie należy. Gra kończy się ròwnież, gdy ktòryś z graczy stworzy kompana dla potwora Frankensteina. Punkty dostajemy za osiągnięte cele i za ożywione kończyny.

Abominacja to nie jest gra dla początkujących graczy, nie jest też dla wszystkich ze względu na swoją oryginalną tematykę. Jeśli nie przeszkadza Wam wykopywanie zwłok i mordowanie niewinnych Paryżan to… może warto rozważyć swoje wartości 😉 O ile mechanicznie Abominacja jest dość prosta, to podejmowanie decyzji może spowodować tak zwane analysis paralysis. Miejsc na planszy nie jest wiele, do tego psujące się z czasem zasoby nie pomagają. No i kości (te do turlania, a nie te.. no wiecie..), te oczywiście dodają losowości, i mimo, że można nimi manipulować, to często krzyżują nam plany.

Po pierwszych partiach wiemy, że tworzenie ludzi na labolatoryjnych stołach pochłonie nas na dłużej.

Gra dzięki uprzejmości rebel.pl

0 Udostępnień