Cerebria – negatywnie

Nigdy nie byłam fanką negatywnej interakcji. Gry planszowe z założenia mają dawać mi radochę i relaksować. Ostatnio jednak okazało się, że zgniatanie pozytywnych emocji może być całkiem terapeutyczne.

Cerebria to gra dla 2 lub 4 osób, z dodatkiem dla 3, jednak najlepiej działa we dwoje. Gigantyczna plansza z wieloma symbolami, kółkami, liniami i otworem pośrodku. Czerwone, niebieskie i fioletowe kryształki, plastikowe klocki, karty z pięknymi grafikami. Oraz tekturowe żetony – oj, wiele żetonów.

W Cerebrii jedno z nas wciela się w pozytywne, a drugie w negatywne emocje. Grając we czworo, formujemy drużyny. Jako te emocje staramy się przejąć władzę nad czyimś charakterem. Takie przeciąganie liny z area control. W trakcie naszej tury zagrywamy karty, dodajemy im esencji, zabieramy siłę woli, pozbywamy się emocji przeciwnika. Przejmujemy i tracimy władzę nad sferami, dodajemy kolejne klocki do wieży. Ale wszystko w odpowiednim czasie, ponieważ mamy również cele – publiczne i prywatne, które wypełnione być muszą w odpowiedniej kolejności.

Jak to mówią „timing is everything”. Musimy dobrze wyważyć, gdzie zagrać nową kartę, kiedy je ulepszyć, w ktòrym momencie wywołać koniec rundy – bo to też zależy od nas. Jeśli uważamy, że wygrywamy obydwa cele – publiczny i prywatny, chcemy zakończyć rundę ja najszybciej. Jeżeli natomiast przeciwnik ma przewagę, chcemy przeciągnąć trwanie rundy jak najbardziej.

Gra jednak nie trwa wiecznie, za każdym razem, kiedy podczas sprawdzania celòw na końcu rundy pokonamy przeciwnika 2:0, on pozbywa się jednego publicznego celu. Kiedy skończą się cele, kończy się gra. Kiedy zbudujemy dach na wieży, kończy się gra. Chociaż z reguły to pierwsze zakończenie wchodzi w grę.

Czy WARTO?

Wykonanie nie pozostawia sobie wiele do życzenia. Piękne komponenty, śliczne grafiki, wszystko dobrej jakści. Najgorszym elementem są zasady – jedne z najgorzej napisanych zasad.

Atmosfera się wylewa. Zagrywane karty mają nie tylko kimatyczne grafiki, ale i nazwy emocji, ktòre przeradzają się w inne, silniejsze.

Regrywalność jest ogromna. W podstawowej wersji mamy po 4 główne emocje, każda z inną specjalną umiejętnością. Do tego karty, ktòrych używamy, możemy dobrać zgodnie z naszą zachcianką – ale musi ich być 16. Plus cała talia silniejszych emocji. Minusem jest syndrom gracza alfa jeśli gramy w 4 osoby.

Trudność i czas są na drugim końcu huśtawki. Zasady są tragicznie napisane i jest ich dużo, zatem próg wejścia jest dość wysoki. Gra też może się przeciągać. Setup też troszkę się dłuży.

Ocena 8.5/10

Świetna, niebanalna dwuosobòwka.

0 Udostępnień