30 mechanik, 30 gier
Pierwsza połowa 2020 nie była najlepsza. Większość pewnie chce o niej zapomnieć. Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejne 6 miesięcy. Może Godzillę, może Jeźdźców Apokalipsy? A może Marie Kondo i jej minimalizm?
Wybraliśmy 30 mechanik w planszówkach (pominęliśmy te, których nie lubimy i nie mamy na półce) i z każdej wybraliśmy po jednej grze, która w razie apokalipsy zostałaby na półce. Czyli może taki Planszowy Niezbędnik. W końcu 30 gier to podobno rozsądna liczba… *ekhm* no, to jedziemy. Aha, jest bonus w postaci czterech dodatków. Uwaga, nadużywam słowa 'klasyk’.
1. Worker placement – tu pojadę klasycznie. Viticulture (wykorzystam od razu 1 z 4 bonusów) z dodatkiem Toskania. Proste spojrzenie na wysyłanie pracowników na planszę, świene i proste moduły w dodatku.


2. Dice placement – kolejny klasyk i chyba jednocześnie najbrzydsza gra na liście. Zamki Burgundii, które niedawno doczekały się nowego wydania a także wersji mobilnej, to oparte na prostej mechanice przypisywania kości budowanie mapy.


3. Tile laying – kiedy mowa o układaniu płytek, na myśl nasuwają się głównie pozycje Uwe Rosenberga czy klasycze Carcassonne. I tak, dla początkujących graczy to jak najbardziej trafny wybór. Ja jednak postawię na Dominations, grę cywilizacjną opartą właśnie na układaniu płytek i dopasowywaniu kolorów. Dominations udowadnia, że dodanie abstrakcji do tematycznej gry cywilizacyjnej może działać.

4. Card drafting – i znów powrót do klasyków. Ta gra spełnia też kolejny warunek, który dla nas jest bardzo ważny, działa na dwie osoby. Ok, działa TYLKO na dwie osoby, ale jest też wersja na więcej. Pewnie już wiecie, że mówię o 7 Cudów Świata : Pojedynek (bonus 2 z 4) z dodatkiem Panteon.


5. Dice drafting – och, robi się nudno co nie? Jak na razie może tylko Dominations jest czymś nowym. Niestety, w tej kategorii też Was nie zaskoczę. Sagrada, bo o niej mowa, jest pięknym i naprawdę zacnym przykładem dobierania kości.

6. Dice chucker – Jeśli mnie trochę znacie, to Was nie zaskoczy to, że w tej kategorii wybrałam Posiadłość Szaleństwa. Świetna implementacja aplikacji, fajny klimat, proste zasady plus kooperacja. U mnie ma bonus za Cthulhu, ale jeśli nie lubicie tych klimatów, to jest na przykład Descent czy Imperial Assault.

7. Gra Słowna – te gry były na planszowej tapecie od dość dawna, takie na ten przykład Scrabble, Taboo… Potem długo później przyszli Tajniacy, Decrypto, Labirynt Słów czy Jednym Słowem. Ja jednak pozostanę przy może nie do końca oczywistym wyborze. Dżem Dobry nie należy do najprostszych i na pewno nie jest dla wszystkich, ale nam bardzo przypadł do gustu.

8. Roll&Write – ostatnio gier tego typu jest pełno, i czasem co za dużo, to niezdrowo. Mnie nie ciągnie do gier, w których trzeba tylko zakreślać cyferki czy uzupełniać kratki krzyżykami. Tu wkraczają Kartografowie, piękna i niebanalna gra, w której rysujemy mapę na podstawie danych nam kart.

9. 4x – och tu się pewnie posypie fala hejtu, bo wszyscy wiemy, że Scythe to nie 4x a 3,5x. Ja tu nie będę wchodzić w szczegóły, czy to się komuś podoba czy nie, u nas w tej kategorii zostanie Scythe.
10. Sandbox – czyli gra, w której eksplorujemy mapę tak, jak chcemy, rozwijamy postać, i w tym przypadku, przechodzimy różne misje. 7th Continent (tu wykorzystam mój przedostatni bonus) z dodatkiem What Goes Up Must Come Down.

11. Programowanie Ruchów – dla niektórych to klasyka, dla innych jeszcze nieodkryty ląd. Mechs vs Minions to wielkie pudło pełne plastiku i metalu. Dostępne prosto ze strony producenta daje nam jeden z lepszych przykładów value for money na rynku.

12. Dedukcja – tu przeniesiemy się do świata, w któym nie ma planszy i pionków, a do grania potrzebny jest nam kawałek papieru i ołówek. Sherlock Holmes to świetna gra dedykcyjna, w której możemy wcielić się w rolę pomocnikó tego słynnego detektywa, i zapewne zostać przez niego upokorzonym na koniec każdej sprawy.

13. Set collection – czyli gra oparta na zbieraniu zestawów. Tu mamy nowość, a jest to Reavers of Midgard. Ok, cała gra nie jest oparta na tej mechanice, więc może trochę oszukuję, ale większość punktów zdobywamy właśnie dzięki zbieraniu setów. Tematyka Wikingów dodaje dużego plusa.

14. Pick up and deliver – dostarczanie zasobów to kategoria, za którą Matt nie przepada, ale ja całkiem ją lubię. Wasteland Express Delivery Service to wielkie pudło i świetny insert pełne pięknych grafik i klimatu. Z naszej półki już zniknęło, z racji tego, że Matt nigdy nie chciał grać, ale gdybym miała wybrać jedną grę z tej właśnie kategorii, to byłaby to właśnie ta gra.

15. Action selection – czyli mechanika, w której możemy wybierać akcje ze swojej planszetki gracza i nikt nam nie może w tym przeszkodzić. Tu główny wybór był pomiędzy Klanami Kaledonii a Na Skrzydłach, i jak już pewnie wiecie, ptaszory wygrały. Piękne, proste, relaksujące – niczego więcej od tej gry nie wymagam.

16. Area control – tu będzie dość nietuzinkowo, bo nie będzie to gra wojenna ani tak zwane dudes on map. Cerebria, bo o niej mowa, to przepięknie wykonana i cudnie zilustrowana gra o walce dobrych i złych emocji w umyśle człowieka. Rzadko spotykany temat, rozbudowana mechanika, oryginalna pozycja.

17. Rondel – czyli gra, w której chodzimy dookołą planszy, możemy pójść gdzie chcemy, ale to co ominiemy, przepada z kretesem. Nie będzie to polecne wszędzie Tokaido (bo podobno miało być relaksujące, a mnie stresuje jak mało co), ale będzie o warzeniu piwa. Heaven&Ale to dość prosta graficznie gra euro, w której konkurujemy o miano najlepszego mnicha piwowara.

18. Tableau building – czyli budowanie galerii kart, a w tym wypadku także i silniczka. Everdell, a wraz z nim leci ostatni bonus, a jeśli muszę wybrać tylko jeden z dostępnych dodatków, to będzie to Spirecrest. Przepiękna gra, która wielu zwiodła słodkimi grafikami, a która potrafi wpędzić w paralizę.


19. Engine building – u wielu tutaj pewnie pojawiliby się Osadnicy Narodziny Imperium. U nas, z tą samą mechaniką, lecz bardziej angażującą tematyką, jest 51 Stan Master Set. Późno wsiedliśmy do tego pociągu, ale kurczę, jak w nim wygodnie.

20. Kampania – tutaj jest bardzo duże pole do popisu, bo coraz więcej wychodzi gier w stylu legacy, które opierają się na kampanii. Są oczywiście też lochoczołgacze jak Descent. A ja pójdę bardzo nisko i kiepsko – Gloomhaven. Dla nas jeden z lepszych dungeon crawlerów z rozwojem postaci i systemem otwierania kopert i pudełek.

21. Hidden Role – ja nie przepadam za grami, w których muszę blefować i udawać kogoś, kim nie jestem. Nie cierpię gier typu Werewolf, ale Dochodzenie naprawdę daje radę. Najbardziej cieszy mnie, kiedy jestem Naukowcem, ale różnorodność ról i mała losowość dodają dla mnie bardzo wiele. Świetna imprezówka o prostych zasadach.

22. Wyścig – czyli gra, w której wygrywa pierwszy, czy to do mety, czy to do liczby punktów. Zastanawialiśmy się pomiędzy Wielką Pętlą i Wyprawą do El Dorado, no ale przecież Root to też jest wyścig – do 30 punków. Tak, dodatki dużo pomagają, ale wykorzystałam już swoje bonusy, uff, nie jest łatwo.

23. Real time – czyli gra, w której liczy się czas. Project Elite to gra, w której naparzamy kosmitów i ścigamy się z czasem. Świetne zaimplementowanie tematu, ciekawe podejście do mechaniki, szkoda, że tak mało mówi się o tej grze. Wykonanie pierwszej edycji nie należy do najelpszych, ale druga już coś sobą reprezentuje.

![]()
24. Kooperacja – jedna z lepszych kooperacji na rynku, i bardzo niedługo także na polskim. Piękna, oryginalna, angażująca. Nie wywołuje syndromu gracza alfa. Spirit Island, naprawdę warto. Można też wypróbować wersję elektroniczną na Steamie.

25. Push your luck – bardzo podoba mi się dosłowne tłumaczenie tej mechaniki – popchnij swoje szczęście. Ja lubię je popychać pod wodą, bo tam trudniej się przewrócić. Abyss to świetna pozycja, która powinna być na każdej półce. Piękne grafiki, prosta i zarazem niebanalna mechanika, czego chcieć więcej. Tu też dodatki bardzo pomagają!

26. Deck building – czyli budowanie talii. Tej mechanice poświęcone są całe serie, jak Legendary czy Arkham Horror, chociaż ta wpada w kategorię LCG i jakoś nie czułabym się fair wybierając właśnie ją. Wybór pada na Brzdęk Legacy (a zaraz po nim Brzdęk w Kosmosie, zależy jaką wolicie tematykę). Prosta zasada budowania talii, ale także mapa i dodatkowa mechanika uciekania z lochu. Świetna, rodzinna zabawa.

27. Dexterity – czyli gra zręcznościowa. Próbowaliśmy wielu, ale na półce mamy tylko jedną. Men at Work to przepięnie wykonana gra o pracownikach budowy, którzy muszą całą konstrukcję unieść na swoich barkach (dosłownie).

28. Absctract Strategy – abstrakcyjne gry strategiczne też niedawno wzięły szturmem półki sklepowe. Wśród nich królowała trójca Azula. Nam najbardziej przypadł do gustu Letni Pawilon, naszym zdaniem najbardziej przyjazna wersja tej gry, o pięknych, letnich kolorach. Cud, miód i terakota.
![]()
29. Hand Management – czyli wybieramy akcje z kart dostępnych na ręce, coś co może znacie z Concordii. u nas w tej kategorii króluje bardzo niedocenione Founders of Gloomhaven. City builder z różnymi umiejętnościami frakcji, pięknie wykonane elementy i niezłe palenie zwojów.

30. Bag Building – czyli budowanie woreczka, najczęściej wypełnionego żetonami. Najbardziej klasycznym przykładem jest Puerto Rico, chociaż u nas jednak pozostanie Altiplano. Używamy zetonów, aby kupić nowe, których później używamy, aby kupić kolejne. Do tego wielka alpaka pierwszego gracza. Jest dobrze!

Jeśli dotrwaliście do końca, t0 zachęcam Was do stworzenia własnej minimalistycznej listy 🙂



