Trzy Pierwsze Wrażenia

Lubię, kiedy listonosz przynosi mi kilka gier na raz. Jeszcze lepiej, kiedy są one krótkie, i można rozegrać wszystkie w jeden wieczór. I następny wieczór. I w kolejny. To nadal nie jest wystarczająco, aby napisać recenzję, ale pierwsze wrażenia – jak najbardziej. Trails of Tucana, Men at Work oraz Abyss Conspiracy.

Trails of Tucana

Zacznijmy of gry, która jest moim zdaniem przerostem formy nad treścią. Trails of Tucana kupiliśmy po obejrzeniu kilku bardzo pozytywnych recenzji. I ok, gra prezentuje się dobrze. Ładne pudełko, przyjemne grafiki, mechanika – flip and draw, czyli odkryj kartę i coś narysuj. W tym wypadku odkrywamy dwie karty i rysujemy kreskę. To tyle?

Trails of Tucana daje nam gotową, dwustronną mapę, która jest inna za każdym razem poprzez kartę ustawienia wiosek – ta przy każdej grze jest inna, i daje każdemu graczowi inne ustawienie. Wspomniane wioski, to pola z literami A, B, C itd. Pomiędzy wioskami mamy różne rodzaje terenu, które zajmowane są przez przeróżne stworzenia, smoki, wielkie koty czy tukany. Naszym zadaniem jest połączenie ze sobą wiosek o tych samych nzwach, bonusowe punkty dostajemy za zrobienie tego najszybciej ze wszystkich.

Kiedy połączymy jakieś stworzenie z wioską, również dostajemy mały bonus. Kiedy zrobimy to po raz drugi, dostajemy darmową ścieżkę. No tak, ścieżki – wcześniej wspomniane dwie karty pokazują nam gdzie mamy narysować linię – drogę łączącą dwa hexy. 77

Trochę push your luck, trochę kombinowania, ale w gruncie rzeczy to rysowanie kresek, aby połączyć ze sobą A i A, B i B.. Wyniki końcowe są z reguły dość zbliżone, głównie różnią się liczbą punktów za szybkie połączenie wiosek. Czy ta gra ekscytuje? Nie. Czy przysparza gęsiej skórki? Nie. Czy wyróżnia się czymś niesamowitym? Nie.

Jeśli nie lubicie roll&writeów, to tego nie polubicie. Jeśli je lubicie, to to jest „po prostu kolejna gra z taką mechaniką”. Jeśli kolekcjonujecie tego typu pozycje, to Was to zainteresuje.

+ładne i pożądne wykonanie
+proste zasady
+niezależna językowo
+do zabrania w podróż

-mało kontentu za cenę, £18.50 za bloczek kartek, kilkanaście kart i kilka ołówków (w porównaniu, Kolejowy Szlak również kosztuje £18, Silver&Gold £13, Zamki Burgundii £17)
-byłaby lepsza w formie aplikacji, tak jak On Tour

Men at Work

Nie posiadaliśmy w naszej kolekcji żadnej gry zręcznościowej, bo mając dwa koty, każda gra staje się takową. Kilka jednak wypróbowaliśmy w kafejkach i na konwentach: Tokyo Highway, Beasts of Balance, Junk Art czy niedocenione Hamsterrolle. Z każdą z nich mieliśmy jednak jakiś problem. Tokyo Highway jesy piękna, ale nie emocjonuje. Beasts of Balance to bardziej zabawka, wymaga baterii oraz internetu. Junk Art szybko się nudzi, a Hamsterrolle mimo swojej prostoty kosztuje £40!

Men at Work przyciągnęło mnie wyglądem, a zatrzymało mechaniką. W tym wypadku w prostocie tkwi siła. W swojej kolejce odkrywamy kartę, która mówi nam czy będziemy do naszej konstrukcji dodawać belkę czy robotnika, druga karta specyfikuje nasz ruch – czy robotnik ma nieść cegłę, a może belka ma balansować tylko na jednej innej? Jeśli przypadkiem strącimy z konskrukcji cokolwiek – nawet kask z głowy robotnika, tracimy jeden z trzech certyfikatów bezpieczeństwa. Po straceniu ostatniego przegrywamy grę.

Mniej więcej w połowie talii przychodzi inspektor. Jeśli dotrwamy do tego momentu, zaczynają się prawdziwe emocje, gdyż inspektor przyznaje nagrody za każdy nowy element konstrukcji, który jest wyżej niż wszystko inne. Może kiedyś wrzucę na kanał rozgrywkę?

+piękne i proste wykonanie
+proste zasady
+językowo niezależna
+warta swojej ceny

-taka sama kara za strącenie jednej cegły, jak za rozwalenie całej konstrukcji.

Abyss Conspiracy

Abyss jest na wielu listach Top 10, co mnie zupełnie nie dziwi. Gra jest przepiękna, o unikatowej tematyce i ciekawej mechanice. Wraz z dodatkami gra zyskiwała mniej (Kraken) lub więcej (Lewiatan). Jedyne, co mnie trochę frustrowało, to ile miejsca zajmuje na stole i fakt, że wyjaśnienie zasad trochę zajmuje. Chciałam grać w Abyss, ale czasem nie mogłam się przełamać właśnie z tych powodów.

Tu przychodzi z pomocą Abyss Conspiracy, czyli wersja kieszonkowa tej pięknej karcianki. Zasady są bardzo uproszczone, ale gra przez to nie traci. Musimy pamiętać, że Conspiracy i Abyss to dwie zupełnie inne gry.

W Conspiracy układamy senat 15 lordów. W swojej kolejce możemy dobrać 1, 2 lub 3 lordów z talii, lub kupkę tych odrzuconych jednego koloru. W pierwszym wypadku dokładamy jednego lorda do senatu, a odrzucamy pozostałe; w drugim, dokładamy wszystkich, których zebraliśmy. Kiedy zbierzemy dwa klucze, srebrne lub złote, dobieramy lokacje, która daje nam punkty na koniec gry. Kiedy lord lub lokacja daje nam perły, dodajemy je do do siebie. Gracz z największą liczbą pereł jest mistrzem pereł. Kiedy ktoś zbierze więcej, on przejmuje tytuł. Gra kończy się, kiedy ktoś zyska piętnastego lorda, wtedy pozostali mają po jescze jedej kolejce.

Punkty dostajemy za najwyżej punktowanego lorda każdego koloru, dostajemy również 3 punkty za każdego lorda największej połączonej rodziny. Dodajemy punkty za lokacje i 5 punktów jeśli jesteśmy Mistrzem Pereł. Dwuosobowa rozgrywka zamyka się w 15 minutach.

+piękne wykonanie, metalowa puszka (to dla niektórych jest minus)
+proste zasady
+można zabrać w podróż
+niedroga, dostępna w pięciu różnych kolorach
+gra opiera się na push your luck, ale niektóre karty pozwalają łagodzić tego skutki

-gra czasem kończy się nagle i zostawia nas nieusatysfakcjonowanych

0 Udostępnień