Tapestry – Pierwsze Wrażenia

Rozpocznę słowami Toma Vasela – Tapestry to jedna z najbardziej hajpowanych gier roku. Wszyscy chyba widzieli zawartość pudełka na długo przed premierą, i wtedy podzieliły się opinie. Czy gra powinna być tańsza a zawierać mniej elementów? Czy pociąg hajpu nadal jedzie, czy może się wykoleił?

Tapestry to najnowsza gra od Stonemaier Games, w Polsce wydawana przez Phalanx. Jest to gra cywilizacyjna – a przynajmniej tak jest napisane na pudełku. Przyzwyczajona do Cywilizacji Poprzez Wieki oraz gier typu civ na PC, spodziewałam się czegoś świeżego. To, co przyciągnęło mnie najbardziej to fakt, że Tapestry nie bazuje na żadnej konkretnej cywilizacji. Nie ma Rzymian, Greków czy Egipcjan. Nie ma tak naprawdę żadnych ‚ras’, za to są ‚klasy’, na przykład Liderzy, Nomadzi czy Mistycy.

Rozegraliśmy na razie cztery partie, wykorzystaliśmy 8 fakcji i 8 map.

Wykonanie z jednej strony powala, z drugiej trochę zawodzi.

+ Piękne, pomalowane budynki i małe domki graczy, pełne detali i przepięknie wykonane
+ Płócienne karty, bardzo dobrej jakości
+ Przyjemne dla oka grafiki na kartach
+ Dwustronna, zaokrąglona plansza
+ Planszetki gracza z nawierzchnią jak papier ścierny, aby się wszystko po nich nie przesuwało przy ruszeniu stołem

– Wszystko od razu się wygięło
– Błąd w druku ikony na płytce kosmosu
– Planszetki są z cienkiej tekturki, ten sam problem miałam z planszetką celów w Na Skrzydłach
– Znaczniki zasobów są plastikowe i nie prezentują się zbyt dobrze na tle innych komponentów, wolałabym drewniane (preferencja)
– Budynki, mimo pięknego wyglądu, spełniają tę samą funkcję – zapełniają planszetkę
– Budynki mają zaokrąglone podstawki, i te, które mają zajmować 4 pola na naszej mapie, zajmują trochę ponad 3 i czesem jest to mylące


Atmosfera rozgrywki przyjemna. Jak to w grach od SM są proste i zrozumiałe symbole, a także kilka małych błędów w druku.

+ Mapa się rozrasta wraz z biegiem gry, za każdym razem wygląda inaczej
+ W zależności od fakcji oraz kart przybieramy różne strategie
+ Gra nie skupia się na prawdziwej historii cywilizacji

– Każdy gra w swoim tempie, ja skończyłam 10 minut przed Mattem, i czekałam aż on dokończy ostatnią rundę
– Atmosfery prawie nie ma, przesuwamy się po różnych torach (Nauki, Eksploracji itd.) ale nie ma to tematycznego znaczenia
– Interakcji między graczami albo nie ma, albo jest taka, która wpływa tylko na jedną stronę


Regrywalność wydaje się ogromna ze względu na mieszanie cywilizacji oraz kart, jednak mapy nie mają żadnego wpływu na różnice w przebiegu gry.

+ Duży wybór fakcji oraz kart
+ Różne strategie w zależności od połączenia powyższych

– Przez pierwsze kilka(naście?) rozgrywek trzeba będzie się uczyć jakie zdolności mają przeciwnicy
– Niektóre fakcje (na przykład Mistycy) nie nadają się do pierwszych rozgrywek, i powinny być zaznaczone w instrukcji jako zaawansowane
– Karty są losowe i to wpływa na większość podejmowanych decyzji

Trudność i czas rozgrywki są na średniozaawansowanym poziomie.

+ Pierwsza rozgrywka na dwie osoby zajęła 1.5h
+ Dwie strony zasad, czytelna karta referencji
+ Jasne symbole, których jest sporo, ale łatwo się je zapamiętuje

– Wydaje się, że im więcej osób, tym dłuższa gra
– Kości oznaczają losowość, jednak w przypadku rzucania czarną i czerwoną kością, mamy wybór pomiędzy dwoma wynikami
– Każdy gra w innym tempie, pierwszy gracz może skończyć rozgrywkę nawet 20 minut przed ostatnim graczem

Ocena po czterech rozgrywkach 9/10

Wydaje się, że gra ma dużo minusów, zatem dlaczego ocena tak wysoka? Rozgrywka jest naprawdę dobra, mechaniczna i tematycznie sucha, ale dobra. Budynki mogłyby być po prostu płytkami i Tapestry zapewne kosztowałaby o połowę mniej a nadal działałaby tak samo. Brak atmosfery przykrywa się dobrą mechaniką. Czy gra jest warta swojej ceny? Cóż, kupiłam i nie oodam, ale wolałabym żeby jednak była tańsza, gdyż płacąc taką sumę minusów wykonania powinno nie być aż tylu.

0 Udostępnień